Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi merxin z miasteczka Wrocław. Mam przejechane 29540.00 kilometrów w tym 890.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.29 km/h
Więcej o mnie.

2014
button stats bikestats.pl
2013
button stats bikestats.pl
2012
button stats bikestats.pl

Kalendarz Rowerowy 2013

? ?
? ?
? ?
? ?
? ?
? ?

Kraje w których odbyłem wycieczki rowerowe:

>10000km
Polska
1000-10000km
Chiny Czechy
100-1000km
Irlandia
Szwajcaria Włochy
10-100km
Finlandia Holandia
Maroko Słowacja
Austria Meksyk
Tanzania Peru

Zdobyte Podjazdy

...

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy merxin.bikestats.pl free counters
Free counters
Dane wyjazdu:
12.90 km 0.00 km teren
00:37 h 20.92 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Do pracy i po mieście

Środa, 17 października 2012 · dodano: 17.10.2012 | Komentarze 0

Kategoria Praca / Miasto


Dane wyjazdu:
6.70 km 0.00 km teren
00:23 h 17.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Do pracy w lekkim deszczu

Wtorek, 16 października 2012 · dodano: 16.10.2012 | Komentarze 3

Kolejna przejażdżka Wrocławskim Rowerem Miejskim.
Kategoria Praca / Miasto


Dane wyjazdu:
25.20 km 0.00 km teren
01:12 h 21.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Poniedziałek, 15 października 2012 · dodano: 15.10.2012 | Komentarze 0

Kategoria Praca / Miasto


Dane wyjazdu:
6.60 km 0.00 km teren
00:23 h 17.22 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Praca WRM

Piątek, 12 października 2012 · dodano: 12.10.2012 | Komentarze 0

Wstałem wcześnie i miałem iść do Arkad poćwiczyć rękę, ale ostatecznie pojechałem najpierw do pracy, a siłownia w planie w drodze powrotnej.
Kategoria Praca / Miasto


Dane wyjazdu:
9.60 km 0.00 km teren
00:18 h 32.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Jesienna czasówka

Czwartek, 11 października 2012 · dodano: 11.10.2012 | Komentarze 2

Bez specjalnego nastawienia na wynik, ale bardzo dobre samopoczucie plus słaby wiatr zmobilizowały mnie do próby czasowej, na którą miałem chrapkę od jakiegoś czasu. Przy okazji test nowego gadżetu. Początek za mocno, przez co trochę mnie przydusiło po pierwszym km. Muszę też w końcu zmusić się do robienia rozgrzewek przed czasówkami. W przyszłym roku spróbuję też może pojechać 2 pod rząd z kilkunastominutową przerwą. Bez okularów bardzo zmarzły mi oczy :/
Czas: 18m06s, AVS 31.82 KMH
Kategoria ITT


Dane wyjazdu:
18.70 km 0.00 km teren
00:57 h 19.68 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Czwartek, 11 października 2012 · dodano: 11.10.2012 | Komentarze 0

Kategoria Praca / Miasto


Dane wyjazdu:
4.90 km 0.00 km teren
00:17 h 17.29 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Z pracy WRM

Środa, 10 października 2012 · dodano: 11.10.2012 | Komentarze 0

Kategoria Praca / Miasto


Dane wyjazdu:
7.70 km 0.00 km teren
00:24 h 19.25 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Praca

Wtorek, 9 października 2012 · dodano: 09.10.2012 | Komentarze 0

Chyba najzimniejszy jak dotąd poranek tej jesieni. Wczoraj udało się odebrać treka z naprawy.
Kategoria Praca / Miasto


Dane wyjazdu:
18.20 km 0.00 km teren
01:02 h 17.61 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Hercul

Po mieście i do pracy

Poniedziałek, 8 października 2012 · dodano: 08.10.2012 | Komentarze 0

Znowu na Herculesie, czułem nogi po wczorajszym wyjeździe.
Kategoria Praca / Miasto


Dane wyjazdu:
119.50 km 0.00 km teren
04:12 h 28.45 km/h:
Maks. pr.:47.40 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:600 m
Kalorie: kcal
Rower:Battaglin

Deszczowe Zakończenie Sezonu Szosowego 2012

Niedziela, 7 października 2012 · dodano: 08.10.2012 | Komentarze 7

Wraz z kolegami z Husarii Szosowej na niedzielę zaplanowaliśmy Szosowe Zakończenie Sezonu. Bez możliwości bądź motywacji do treningów przez ostatnie 2 i pół miesiąca za wiele nie pojeździłem, a jak już to głównie po mieście. Na miejsce zbiórki jechałem jednak pozytywnie nastawiony z chęcią pokonania po prawie 3 miesięcznej przerwie dystansu 100 km, tak, żeby organizm przypomniał sobie ten typ wysiłku przed jesienną przerwą.



Na miejscu zbiórki zebrało się ok. 22 osób, po drodze dołączyły jeszcze 2. Do Strzelina dojeżdża prawie cały peleton, tempo dosyć spokojne. Tam jednak większość zniechęcona opadami deszczu i dosyć niską temperaturą postanawia zmodyfikować trasę i rusza różnymi drogami w stronę Wrocławia.




Zostaje nas dziewiątka, w tym 6 Husarzy (Piotrek jeden i drugi, Artur, Krzysiek, Witek i ja). Na podjeździe pod Gromnik pierwsza awaria, Artur ma problem z tylną przerzutką.

Na szczęście dzięki pomocy Piotrka udaje się ją szybko naprawić ;)


Choć na każdej takiej przerwie wszyscy marzną.


Chłopaki atakują dobrym tempem, ja z ciężkimi nogami i dodatkowymi kilogramami :P wjeżdżam na 6 pozycji. Nie było z czego pojechać szybciej.
Na szczycie nie ma chętnych do zdjęć więc fotografuję sam siebie :P Po chwili wjeżdża Witek i mówi, że w wiosce niżej jeden kolega łata przebitą dętkę. Zjeżdżamy i atakujemy szczyt ponownie. Zjeżdżamy w stronę Strzelina, jednak w Miłocicach kolejna awaria.


Zostajemy w 4, czekanie mocno nas wyziębia. Po chwili chłopaki wracają ze Strzelina,



awaria naprawiona i ruszamy dalej. W Strzelinie większość decyduje się na powrót pociągiem, my z Krzyśkiem i Witkiem ruszamy do Biedronki i na Wrocław. Początkowo dobrze jedzie się po zmianach, pracujemy w trójkę, po paru km Witek niewprawiony w tak długich dystansach i zmęczony pracą w 2 wcześniejszych pościgach przestaje dawać zmiany. W okolicach przejazdu nad autostradą słabnę i ja. Nogi zmęczone nie chcę pracować. A pomyśleć, że jeszcze parę miesięcy temu wytrzymałość była moją mocną stroną. Krzysiek czeka na nas kilkaset metrów przed granicą Wrocławia. Urządza sobie sprint i zdobywa finałową tablicę. Wracam do domu mokry, zmęczony, ale zadowolony, że w końcu udało się pokonać jakiś konkretny dystans, choć forma pozostawia wiele do życzenia. W sumie o dziwo nawet nie jechało mi się jakoś źle w tym deszczu. Dzięki wszystkim za ciekawy wypad!!

Mapka (początek nieco inaczej, plus dodatkowo powtórzony ostatni km wjazdu